niedziela, 6 sierpnia 2017

Collecta 88 174 szczeniak charta afgańskiego

Dziś przedmiotem recenzji jest... piesek! Jest to szczeniak charta afgańskiego formy Collecta. Widzieliście kiedyś te psy? Są naprawdę spektakularne!

źródło: https://cdn.qubicle.id
Czy widzicie jakie on ma długie włosy? To jest ich cecha charakterystyczna, na ich pielęgnację na pewno potrzeba dużo czasu... Maść mogą mieć jakąkolwiek, ale mam wrażenie, że najczęściej się widuje takie psy jak na zdjęciu powyżej. Mogą mieć nawet 74cm w kłębie! Jednak nie oceniamy dorosłego psa lecz szczeniaka, więc zdjęcie szczeniaka poproszę!

źródło: http://crittersitca.com
Dziękuję! Możemy zacząć.

Jak zobaczyłam go po wyjęciu z folii powiedziałam "Jaki uroczy!". Ale.... po kilku chwilach zmieniłam zdanie.

 Pierwsze co mi się nie zgadzało to łeb. Na zdjęciu żywego psa wyraźnie widzimy, że powinna być węższa niż u naszego psiaka. Nawet jeśli miałby tam włosy. I mam wrażenie, że ma chyba za małe oczy.


Tu z kolei możemy dokładniej zobaczyć łapy. Mogą się wydawać nieco za grube jednak są już w takim wieku pieska "ofutrzone" dosyć mocno. Przeszkadza mi to, że są nieco za krótkie: w końcu charty są długonogie.

Z boku wydaje się być całkiem urodziwy, jednak czubek głowy i umiejscowienie uszu coś mi się nie zgadzają.


No i fotka od góry.


Figurka pieska niestety jest w pozycji leżącej, nie umiem ocenić czy wzrost ma prawidłowy. Ale pod spodem ma takie śliczne poduszki na łapkach! No i postarali się jeśli chodzi o wyrzeźbienie chociażby odrobinę łap pod spodem.



Nowy lokator wzbudził zainteresowanie mieszkańców stajni, zwłaszcza Matrixa.



Mi osobiście ten piesek niezbyt się podoba. Nie jestem jakimś szalonym ekspertem w sprawie psów, ale jednak ten mnie strasznie gryzie po oczach. Jednak agresywny nie jest :D Na pewno znajdzie swoich fanów.
A wy macie już ten model? Co o nim sądzicie? Planujecie kupić? Piszcie swoje opinie :D


Model dostałam w ramach współpracy ze sklepem Monocerus

sobota, 5 sierpnia 2017

Noc w stajni

Dzisiaj nieobrobione fotki z nocnego czasu z stajni :D Haczyki, które są na ścianie są firmy Command, polecam mocno!




Goldstern żyje, czeka na przeróbkę :D

piątek, 4 sierpnia 2017

Collecta 88 603 ogier kuc Dartmoor

Dzisiaj przyszła kolej na drugiego kuca. O ile haflingera wybrałam ja to ten model wybrano za mnie :D W sumie był na mojej chciejliście. Moje pierwsze wrażenie: jaki on..... wąski!
No ale, czas zobaczyć jak wyglądają takie kuce w realnym świecie.

źródło: http://www.horsechannel.com

Kuce te nie przekraczają 125cm według Wikipedii. Z tego co przeczytałam dodatkowo w moim kompendium ras koni i kuców rzuciła mi się w oczy informacja, że ta rasa była zagrożona wyginięciem aż 3 razy! Nadal istnieją egzemplarze żyjące na wolności w hrabstwie Devon, jest to rasa angielska.
Przejdźmy do modelu!


W kłębie ma 6cm co daje w przeliczeniu na skalę 1:18 tylko 108cm. Bardzo niewiele! Jednak ta rasa dolnej granicy nie ma, więc jest rasowy. Kuce te mogą być gniade, kare lub skarogniade. To się również zgadza.


Te kuce mają bardzo delikatną budowę ciała jak mogliśmy zobaczyć na pierwszym zdjęciu, ten model zdecydowanie oddaje lekkość budowy.


Ma bardzo fantazyjnie ułożoną grzywę, jakby stał gdzieś na pastwisku w hrabstwie Devon gdzie wieje niczym niezatrzymany wiatr. Nogi są ustawione właśnie jakby się opierał wiatrowi. Ogólnie rzeźba jest dość dokładna, jest pokazany wicherek na słabiźnie w miejscu gdzie sierść ma inne kierunki, pokazane są zarysy mięśni i detale łba.


Pod brzuchem są oczywiście napisy: nazwa rasy, firma, rok i klasyczne made in China. Od strony gdzie koń ma odstawioną tylną nogę niestety napisy rzucają się w oczy. Cechy płciowe zaznaczone ale za to dość słabo widoczne gdy postawimy konia na ziemi. Jak widać posiada strzałki ale kasztanów już nie ma.


Konik jest niezwykle delikatnej budowy, ma wąską szyję i szczuplutkie nóżki. Jeśli o malowanie chodzi to koń jest po prostu czarny. Bez żadnych odmian. Nie widzę tu jakiegoś cieniowania, jedynie delikatne próby na grzywie, u jej nasady i na ogonie. Chrapy i oczy pokryte błyszczącym lakierem dodają życia modelowi.


Poniżej porównanie kopyt: haflinger vs Darmoor. Kopyta Dartmoora wydają się być trochę za długie, ale może to być tylko wrażenie.


Jeśli chodzi o jazdę na tym koniku to wchodzą bezproblemowo jeźdźcy Schleich z wąskim rozstawem nóg. Cały mój sprzęt okazał się być za mały! Ma bardzo szczupłą kłodę w popręgu i drobną głowę, nawet nie próbowałam na niego robić kantara, nie dałabym rady.


Porównajmy do innych modeli!
Od haflingera jest wyraźnie niższy i drobniejszy.



Już nie mówiąc o quarterze :D


Macie ten model? Polecilibyście go? A może macie w planach?
Mnie osobiście się podoba, ale koniecznie pójdzie na malowanie :D Im dłużej go mam tym bardziej go lubię i generalnie polecam!
Do pokazania został mi jeszcze jeden model, tym razem piesek. Jednak jego opis pojawi się w niedzielę, zróbmy sobie przerwę od merytorycznych notatek.


Model dostałam w ramach współpracy ze sklepem Monocerus

czwartek, 3 sierpnia 2017

Schleich 13 813 ogier rasy Haflinger

Dzisiaj pokażę wam nowość z zeszłego roku: ogiera rasy Haflinger. Jak tylko go odpakowałam to.... a z resztą zobaczcie sami! :D



Najpierw przydałoby się jakieś zdjęcie porównawcze haflingera. Miałam raz okazję jeździć na takim kucu, to wrzucę takie:


Generalnie: dobry kawał konia... kuca. Według tego co mówi Wikipedia haflingery są zaliczane do koni jucznych. Oznacza to, że są przeznaczone między innymi do ciągnięcia bryczek. Są również najwyższymi kucami: mogą mieć do 155cm. Wiedzieliście, że w procesie tworzenia tej rasy brały udział nasze rodzime hucuły oraz araby?

Przechodząc do samego modelu.
W kłębie ma wysokość 7,5cm. Przyjmując skalę 1:20 w realnym świecie nasz konik miałby 150cm, czyli by się zmieścił w normie.


Model przedstawiony został w kłusie. Z boków prezentuje się naprawdę ładnie.


Jak to szanujący się haflinger, nasz kuc jest maści kasztanowatej z konopiastą grzywą i ogonem. Nie jest to maść izabelowata! Ten model jest akurat ciemniejszym kasztanem niż większość haflingerów ale nadal jest to prawidłowa maść. Posiada również charakterystyczny mączny pysk i biel nad kopytami. Nawet widać tutaj delikatne cieniowanie.



Na zdjęciu poniżej widać, że jest nieco przechylony. Wygląda to dziwnie... ale równowagę zachowuje, nie przewraca się, więc nie ma problemu z tym faktem.


Grzywę ma, jak to u haflingerów bywa, bardzo bujną i jest ona ładnie pofalowana. Widać, że koń się rusza. Miałabym zastrzeżenia jedynie co do malowania. Mam wrażenie, że nie została pomalowana ona dokładnie i widać gdzieniegdzie masę, która prześwituje.


 Pysk ma spory, przyrównałam go do lipicanki Schleich i mają naprawdę porównywalne rozmiary łba. Jak można było zauważyć we wczorajszej notce: jeździec osiodła go bez problemu i nawet sobie pojeździ :D


Model jest ogierem, ma zaznaczoną płeć, ale nie tak mocno jak w starszych modelach. Długo się zastanawiałam czy to na pewno jest ogier a nie wałach :D Na spodzie kopyt nie ma zaznaczonych strzałek, ale są pomalowane ciekawie. Brak szczegółów w kopycie rekompensuje malowanie, które nie jest jednolite i ma się wrażenie, że kopyto nie posiada gładkiej faktury. Kasztanów nie posiada - jak to model Schleich ;)



Porównajmy z innymi modelami. Najpierw quarter horse Schleich. Można powiedzieć, że są równej wielkości.


A teraz porównanie z starszym haflingerem... u mnie już hucułem :D Wielkość mają niemalże równą, ale nowszy sprawia wrażenie wyższego przez podniesiony łeb. Mam również wrażenie, że jest smuklejszy.




U mnie dostał na imię Ringo. Ogólnie sprawia bardzo przyjemne wrażenie, malowanie oczywiście zmienię. Najpierw jednak musi swoje odczekać i posiedzieć jako haflinger.
A wy macie już ten model? Co o nim sądzicie? Planujecie kupić? Piszcie swoje opinie :D


Model dostałam w ramach współpracy ze sklepem Monocerus

środa, 2 sierpnia 2017

W bagno z nowymi rumakami

Konie przyjechały do nas przed obiadem. W stajni była Daria z Julią, ochoczo podreptały do koniowozu z Monocerusa. Konie były niesamowicie spokojne. Tylko kary był troszkę nerwowy. Dałam im możliwość wyboru imion dla kuców. Karus dostał na imię Matrix, a haflinger - Ringo. Wieczorkiem poszliśmy sobie dla ochłody zmoczyć kopytka właśnie z Matrixem i Ringo.

Okazało się, że Matrix boi się trochę wody :D


Ringo natomiast pokochał nasze jeziorko!



Julia: Chodź z Matrixem za mną, może za Ringiem pójdzie łatwiej
Daria: Działa! Dooobry koń!




Daria: To, że wjechaliśmy do wody i się ochłodziłeś nie oznacza, że ja też chciałam do wody wlatywać...




Recenzje rumaków i .... jeszcze jednego przybysza od jutra na blogu! Czekają na nas 3 rzeczowe notatki nie z życia stajni :D