Wczoraj się rozpłynęłam.
Przyjechała do nas nowa klaczka, mini szetland o imieniu Pixie. Od razu gdy wyszła z samochodu (nie, nie jechała koniowozem) to rozejrzała się dookoła. Pierwszym koniem, którego zobaczyła była Gala. No i tak się zaczęła wielka przyjaźń.
![]() |
| Rozpoczyna się akcja robienia kantarów. Ojoj. |
Czy nie jest przesłodka? Rozważam, czy ją sprawdzić pod siodłem czy nie. Hmmmm...



