Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dovakhiin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dovakhiin. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 czerwca 2021

Znalezisko w siodlarni

 Dzisiaj rano Sylwia i Daria nie poszły do szkoły, ale przyjechały do stajni. Nawet nie robiłam im kazania, w końcu to ostatnie dni. Sama nie chodziłam przez ostatni tydzień roku szkolnego rokrocznie. Dałam im dwa dowolne konie i moje błogosławieństwo by pojechały w teren. Ja miałam coś ważnego do zrobienia...




Przyjechała do nas mała Tereska, która bardzo chciała zostać częścią naszej drużyny, a nie tylko szkółki. W ankiecie przed pierwszą jazdą wpisała, że umie jechać kłusem na lonży. No to pora ją przetestować!
A do tego najlepiej sprawdzi się Candy.


Z: Nie stresuj się tak! Świetnie ci idzie, tylko trochę spokojniejsze ręce.
T: Okej...

Nie przeceniała się, była uczciwa. Kilka jazd na lonży i może zaczynać niedługo samodzielne jazdy.


Z: I jak się podoba?
T: Candy jest super!

W międzyczasie nasze podróżniczki wróciły. 


Teresa rozsiodływała kucyka i zastała dziewczyny w siodlarni. Porozmawiały sobie troszkę.

Teresa wygląda na nieco spiętą, ale widać, że chyba się polubi z Darią i Sylwią. Ale tak naprawdę to czas pokaże.

sobota, 22 czerwca 2019

Ochłoda w t(ł)oku

Dzisiaj nie było jakoś okropnie ciepło, ale znaleźliśmy fajne bajorko. Na misję "Ochłoda" wyruszyły trzy agentki: Daria, Natalia i Klaudia.


Carbon trochę się wahał czy wejść czy nie. Daria próbowała go ośmielić. Napoleon i Dovakhiin bardzo chętnie wskoczyły w chłodną wodę.




Miejsca nie było specjalnie dużo, ale każdy miał chwilę dla siebie.



W to lato będzie trochę mniej postów, mam pracę na lipiec. Ale to nie oznacza, że nie będzie ich wcale!

sobota, 6 kwietnia 2019

Piękny poranek pełen zdarzeń

Dzisiaj zaczęłyśmy pracę z samiutkiego rana. Sylwia miała jazdę i to w dodatku skokową. Daria uznała, że będzie kontynuować proces usamodzielniania koleżanki i uznała że bierze Cookiego i jedzie w teren. Nie puściłam jej samej ale z Klaudią i Dovakhiinem. Tymczasem na jazdę Sylwia zaprosiła jeszcze Julkę - w grupie raźniej a Daria nie musi się dowiedzieć :D



Rozgrzewka zaczęła się od drążków. Sylwia i Drink stanowią naprawdę fajną parę!




Potem krzyżak z długiego najazdu. Konie nie miały większych problemów.



I stacjonata. Sylka się trochę zawahała, ale Drink się tym nie przejął i skoczył pewnie. Głaskaniom nie było końca :D


I w momencie gdy była kolej Julii wróciły z terenu nasze dziewczyny.

D: Sylwia! Miałaś jeździć sama!
K: Oj daj spokój, wiesz przecież jak fajnie się jeździ wspólnie!

S: Chcecie z nami pojeździć?
K: Już rozprężyłyśmy konie, popatrzymy na Was.



I wróciły wspólnie do stajni. Przed chwilą przyjechała reszta dziewczyn i będą czyścić sprzęt. Jak dobrze, że już mamy wiosnę!

piątek, 9 listopada 2018

Przybysze z dalekich krajów

Noooo może nie aż tak dalekich. Mamy dwa nowe rumaki!


Jest to młody ogierek arabski Master oraz emerytowana klacz angielska Firefly. Master mimo swojej egzotycznej rasy pochodzi z naszego kraju, od mojego wuja. Natomiast Firefly pochodzi z hodowli koni wyścigowych, brała w wyścigach udział około 3 lata i teraz uznano, że po wydaniu dwóch źrebiąt może się przydać komuś innemu. Jest to klacz rasy angielskiej ale pochodzenie ma polskie. Wiecie, że w wyścigach na świecie biega kilka koni o imieniu Firefly?


Zastęp poprowadziła Iza na Dovakhiinie. Jako najspokojniejszy koń w stajni nadawał się do tego najlepiej.



Master widocznie niezbyt miał doświadczenie z przeszkodami. Marta już sobie obrała za cel nauczyć go skakania :D


Natomiast Firefly już jakiś kontakt z przeszkodami miała. Ale nie za duży. Hania podobnie jak Marta, od razu polubiła wierzchowca którego dziś dostała!


-Przecież dałam ci łydkę! O co ci chodzi?


-Firefly! Nie tak szybko!


Który z dzisiejszych nowych lokatorów się wam bardziej podoba? :D Master pójdzie pod pędzel, jednak jeszcze trochę pozostanie w tej swojej formie. Firefly zostanie w swojej zwykłej maści jeszcze jakiś czas.

środa, 31 października 2018

Straszakowe halloween

Dziś się nie przebieraliśmy ale testowaliśmy strach naszych rumaków :D Chowałam niespodziankę dla dziewczyn przez cały tydzień i dzisiaj mogły wypróbować naszą nową przeszkodę: szarfy!


Dova i Daisy się nie bały, reszta z nas próbowała się na innych przeszkodach :D














Zarówno konie jak i jeźdźcy mieli z tym sporo zabawy. Przeszkoda szarfowa u nas zostaje, kiedyś jeszcze może się przydać!