niedziela, 11 sierpnia 2019

Daj mi mroczne skrzydła

Halo halo, próba mikrofonu, jest tu ktoś jeszcze?


Tak, dobrze widzicie! Mam swojego pierwszego Breyera :D Przyjechał do mnie w czwartek wieczorem i.. o rany. Moja miłość od pierwszego wejrzenia.

 


W swoim poprzednim domu miał na imię Hawk. Uznałam, że zostawię mu część imienia i nazwałam go Hawkmoth. Kto wie do jakiej kreskówki jest to nawiązanie? :D Szybciutko zrobiłam koledze kantar i postawiłam na biurku.


Hawkey musiał postać przez piątek w pokoju bezczynnie (praca jako instruktor potrafi dać do wiwatu), ale za to w sobotę dostał nowy, elegancki kantar i uwiąz do fioletowego.


I w takiej stylówie pojechaliśmy na poznańską Cytadelę by pokazać Hawka moim znajomym i porobić mu kilka fajnych fotek.




W którym kantarze mu lepiej? Bo wszyscy uważają, że w czarnym wygląda przyjemniej i dostojniej. A może dodać do fioletowego jakieś białe wstawki...?



Hawkmoth zapoczątkował moją miłość do modeli Breyer Classic. Uwielbiam łatwość z jaką robi mu się akcesoria i jak elegancko na nim leżą. Już planuję mu dowieźć kolegę, który też był moim breyerowym marzeniem :D



Jest to model mustanga Breyer Classics wyrzeźbiony przez Chrisa Hessa. Chcielibyście dokładniejszą recenzję na YouTube? Kanał trochę się kurzy, a ten model chętnie bym opisała :D

środa, 31 lipca 2019

Z gracją

Nie było nas tu caluteńki miesiąc! A to z tego powodu, że dorwałam pracę jako instruktor i ledwo żyję :D Jednak dałam radę ukończyć... Gracelet!


Jak tylko Natalia zobaczyła, kto wrócił do stajni to od razu chciała ją wypróbować.




W skokach jest nadal całkiem niezła.






Przypadły sobie do gustu!


Zastanawiam się teraz kogo skończyć jako kolejnego...

sobota, 22 czerwca 2019

Ochłoda w t(ł)oku

Dzisiaj nie było jakoś okropnie ciepło, ale znaleźliśmy fajne bajorko. Na misję "Ochłoda" wyruszyły trzy agentki: Daria, Natalia i Klaudia.


Carbon trochę się wahał czy wejść czy nie. Daria próbowała go ośmielić. Napoleon i Dovakhiin bardzo chętnie wskoczyły w chłodną wodę.




Miejsca nie było specjalnie dużo, ale każdy miał chwilę dla siebie.



W to lato będzie trochę mniej postów, mam pracę na lipiec. Ale to nie oznacza, że nie będzie ich wcale!

środa, 5 czerwca 2019

Pierwsze opinie

Dzisiaj Hania z Sylwią miały jazdę. Rzadko widuję dziewczyny, jest teraz gorący sezon poprawek. Ale Arek jest ze mną cały czas i bardzo chętnie się wmiksował w zastęp. Koniecznie chciał sobie przypomnieć swoją kochaną Afrykę... No nie próbowałam nawet odmawiać.


Afryka jechała bardzo żwawo, polubiła styl jazdy Arka. Z kolei Sylwia i Daria uważają go za świra.


No tu muszę przyznać, że podszkolił się w skokach!


Sylwia robi postępy razem z Summer. Niedługo sprawdzimy ją na parkurach.


Hania również z Firefly się dogadują na skokach.


I nawrót.



Arek sobie jeszcze ćwiczył, a laski go obgadywaly :D A jaki jest wasz stosunek do Arka po tylu latach nieobecności? Na lepsze czy gorsze?

wtorek, 4 czerwca 2019

Powrót którego się nie spodziewaliście!

Wszedł do stajni gdy sprzątałam boks Bajki i krzyknął
A: NIE MA JAK W DOMU!


Wrócił Arek! No... nie poznałam go na pierwszy rzut oka. A on z kolei od razu poznał Bajkę mówiąc, że wujek się ucieszy. Już nie jest młodym adeptem jak kiedyś - jest westernowym specjalistą, chociaż mówi że w klasyku też daje radę całkiem nieźle. Zaproponowałam mu by się wpierw rozpakował w swoim starym pokoju, ale Arek koniecznie chciał wsiąść. Dałam mu Psotę - niech się dziewczyna porządnie wybiega.


Wziął ją na trochę wyginania na beczkach i słupkach. Jeździ naprawdę stanowczo i Psota, przyzwyczajona do damskiej ręki, była trochę... wystraszona.



Ale bardzo szybko się dogadali.



Okazało się, że Psota świetnie sobie radzi pod Arkiem. Jestem ciekawa co powiedzą dziewczyny na faceta w naszym wesołym gronie :D


Po jeździe poszedł się wykąpać, ale powiedział z góry, że pomoże mi ogarnąć konie. Zapytałam się o pana Wojtka, ale nie umiał mi powiedzieć kiedy wraca. Arek wrócił niezależnie od swojego opiekuna prawnego i chce tu zostać na stałe. Czy Wojtek wróci: nie wiadomo. Możliwe, że tak.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Poranek incognito

Tak ładnie świeciło dziś rano słońce, że musiałam się wybrać w szybki terenik. Wybrałam Walencję, na pewno to doceni. Ubrałam ją w cokolwiek i pojechałyśmy w trasę.



O nie, toszto kici terrorysta!



Było pięknie, ale trzeba było wracać. Dziewczyny o niczym nie wiedzą. Ale to był fajny wyjazd, trochę odpoczęłam od codziennego zgiełku.

środa, 29 maja 2019

Czy to ptak? Czy to samolot?

Nie! To Batman, którego wzięła na jazdę Klaudia :D Jak się u nas wziął? Możecie obejrzeć TUTAJ. Ale przejdźmy może do samej jazdy.


Na drągach radzi sobie wyśmienicie.


Lustra się z początku trochę bał, ale kilka przejazdów obok i było już spokojnie.


Ze skakaniem to niezbyt Klaudii wyszło...


Niższe przeszkody brał już lepiej. Po takiej przerwie od ruchu pod siodłem, Batman sobie naprawdę super radzi.



I na halę weszła Daria.
D: Hej Klaudia! Jak tam Batman?
K: No niezbyt mi podchodzi, trochę narwany.
D: Mogę ja wsiąść?


No i wsiadła :D Może jej bardziej będzie odpowiadał.


Na luźnej wodzy zachowywał się super.




Daria sobie poradziła lepiej z Batem, chyba dołączy do grona jej ulubieńców. Polecam sobie obejrzeć film przedstawiający wszystkie rumaki: jest masa koni do przerobienia i potrzebuję waszych propozycji :D