Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opus. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 sierpnia 2021

Nowe i stare

 Dzisiaj przyjechało do nas D U Ż O koni. Ale po kolei.

Z Julią sobie jeździłyśmy na małej hali i testowałyśmy sprzęt: ja arbuzowy czaprak a Julia błyszczący naczółek.



Julia świetnie jechała na Viennie, pasują do siebie.




I nagle szybko musiałyśmy zsiąść bo przyjechał ogromny koniowóz!


Daję wam 1 dzień na próbę kto pamięta imiona tych co wróciły :D Jutro będzie obszerniejsza notatka na temat nowych przybyszów + dojdzie jeszcze jeden. Czas start!


PRZYPOMINAM ŻE ZGŁOSZENIA NA KONKURS NADAL TRWAJĄ! otrzymałam tylko jedno :(

piątek, 11 czerwca 2021

Ucieczka od komarów

 Dzisiaj był ciężki dzień, ale i tak zdołałam wsiąść na Opusa i wyskoczyć sobie w teren. Zrobiłam pierwszy raz w życiu jakieś sensowne nauszniki. Dzięki tutorialowi od Ursza oczywiście. Czaprak od tego samego szablonu. Wykonane w przerwie między tworzeniem rzeczy z zamówienia: ostatnia prosta przede mną!





Wjechałam na łąkę by popatrzeć jak schnie siano. No schnie idealnie w te upały. I rośnie już trawa na nowo!






I z lasu trasa prosto do domu. Jak podoba Wam się komplet? Na pewno będę robić ich więcej z materiałów będących w mojej szafie.

wtorek, 7 maja 2019

Nietypowa prośba

Iza przyjechała i zachciała wziąć Carbona na skoki - miała dziś wolny dzień i masę energii. No nie jest to zbyt dobry pomysł, ale niech się trochę pomęczą. Z tej okazji zabrałam Opusa, który wybitnym skokowcem nie jest.
Ostatnie spojrzenie w lustro i zaczynamy ;)



Najpierw podniesione delikatnie drągi. Z tym konie nie miały problemów.



Potem krzyżak. Opus trochę się nakręcił, ale koniec końców poszło czysto.


Carbon jednak miał odmienne zdanie w temacie krzyżaka...


... i obniżyłam mu szybko poprzeczkę na niższą. To już raczył przeskoczyć.



Jutro licealiści mają chyba ostatni dzień wolny. Niektóre z naszych dziewczyn (Julia, Marta, Iza i Klaudia) strasznie rozpaczają z tego tytułu :D

niedziela, 6 stycznia 2019

Czaprakowa premiera

Dzisiaj zrobiłam nowy czaprak: różowy z ciekawymi lamówkami. Do wypróbowania wyznaczyłam Gaję i Darię. Klaudia chciała poskakać na Altivo, a ja musiałam ruszyć Opusa.



Jak zwykle jazda przebiegała spokojnie.



Ten koń uwielbia skakać!



A to są dwa nowe czapraki :D



Który Wam się bardziej podoba? Mi oczywiście różowy :)

poniedziałek, 24 grudnia 2018

Zdjęcia startowe na świąteczne zawody

No to wyjechaliśmy na zawody. To są pary co pojechały, umiecie nazwać wszystkich? :D
Mam nadzieję, że mail zgłoszeniowy doszedł..










niedziela, 9 grudnia 2018

Jak spadać to z wysokiego konia

Dzisiaj nie będzie spadania ale będzie duży koń! Hania się uparła, że chce jazdę ujeżdżeniową na dużym koniu. Nie dałam jej Alfy ani nic z takich, jednak Matteo już się nadał.

Widzicie taki dziwny klimat na zdjęciach? Kurczę, bez aparatu zdjęcia są okropne :x




 Po rozgrzewce zaczęłyśmy jechać drągi. Były ustawione w serpentynę.


Hania trochę się obawiała i Mati to wyczuwał, nie chciał iść. Pogadałyśmy troszkę o tym i Hania podjechała trochę śmielej.



Uhh, nie znoszę tego aparatu za to, że tak nawala :/ A niedługo jazda w zastępie i dziewczyny będą miały psikusa :D

sobota, 2 czerwca 2018

Spacer przed burzą

Chciałam wziąć wszystkie dziewczyny na teren, tak o z okazji dnia dziecka. Jednak Julia i Daria miały wyjazdy rodzinne i uznałam, że za tydzień gdzieś pojedziemy wszystkie. A dzisiaj z Invidią i Opusem pojechałam sobie na spacer. Cały czas towarzyszyły nam pomruki burzy, na szczęście Invi się nie płoszyła, Opus tym bardziej.


Wyjechaliśmy sobie leśną ścieżką na otwartą przestrzeń. Chciałam zobaczyć jak Invidia się sprawdzi w roli konia przy boku gdy dziecko się trzyma siodła i nie kontroluje go. No, z początku szła ładnie.



To z ich powodu była burza!


I wyjechaliśmy na łyse pole.


Po chwili Invi zaczeła się buntować i odstawać od nas.



I znikąd szarpnęła się do przodu i w bok! Ciężko było mnie doprowadzić ją do porządku z grzbietu Opusa.




Wjechaliśmy na pagórek by trochę koniury poćwiczyć.


I przypadkowo puściłam uwiąz...



Po zażyciu chwili wolności Invi wróciła do nas.


Zdecydowałam się puścić ją z uwiązu żeby trochę połaziła jak chce. I była o wiele spokojniejsza.



A nawet nas poprowadziła :D